Dzisiaj miałam napad o 15:00. Zjadłam ok. 1600-1700 kcal. Starałam się to nadrobić aktywnością. Zrobiłam 20 min ćwiczeń na całe ciało, byłam 1h na spacerze, trochę jeździłam na rowerze i grałam w piłkę. No i od 15:30 nic nie jem. Burczy mi w brzuchu, ale to dobrze. Tłuszcz krzyczy jak te bakterie w reklamie Domestosa😂.
Dzisiejsza motywacja - oglądanie koreańskiej dramy ( czyli serialu). Prawie każdy serial tego typu ogląda mi się fajnie, bo aktorzy i aktorki mają idealne sylwetki. Zawsze po jednym odcinku dostaję kopa do działania i wręcz zeskakuję z kanapy. Nic samo przecież się nie zrobi. Jak to mówiła moja mama kiedy w dzieciństwie płakałam przy rozczesywaniu włosów "chcesz być piękna- musisz cierpieć". I tego się trzymajmy.
Nawet w tym teledysku są piękne sylwetki. Dokładnie na czasie 1:50. Ale oczywiście piosenkę też polecam, najlepiej słuchać ją na słuchawkach.
Do jutra kochani :*













